Nadopiekuńczy rodzice – nie chroń dziecka przed całym światem

· 30 sierpnia 2018

To oczywiste, że wszyscy rodzice pragną dla swoich dzieci tego, co najlepsze, oraz chcą nauczyć je tego, co jest ważne w życiu. Jednak czasem, nawet tego nie zauważając stają się nadopiekuńczy. Dlaczego tak się dzieje?

Nadopiekuńczy rodzice wychowują dzieci w taki sposób, by uchronić je przed wszelkim cierpieniem. Tym samym dają im wszystko, czego pragną, aby były stale szczęśliwe.

Ale bycie nadopiekuńczym rodzicem to duży błąd. Przede wszystkim dlatego, że nie pozwala dziecku rozwijać się, uczyć się samodzielnego działania i przełamywania własnych słabości.

Wszyscy rodzice są w którymś momencie nadopiekuńczy i jest to całkowicie normalne – do pewnego stopnia. Instynktownie nie chcemy, by nasze dzieci cierpiały.

Jednak jeśli takie zachowanie znajduje się na porządku dziennym, może okazać się krzywdzące dla dziecka.

Dzieci od drugiego do trzeciego roku życia zaczynają budować podstawy swojego świata emocjonalnego. Wiele z nich nie zaczęło jeszcze wchodzić w interakcje z innymi dziećmi ani się z nimi bawić.

Niestety w obecnych czasach wiele dzieci jest nadmiernie chronionych. Często można zobaczyć rodziców towarzyszących swoim praktycznie dorosłym pociechom w drodze do szkoły lub nastolatków, którzy biegną do rodziców z każdym najmniejszym problemem.

To bardzo niebezpieczne, bo są już prawie dorośli, a nadal nie osiągnęli samodzielności.

Matka szykuje syna

Nadopiekuńczy rodzice – jacy są?

Istnieje wiele różnych zachowań charakterystycznych dla nadopiekuńczych rodziców. Oto niektóre z nich:

  • Zabranianie dziecku samodzielnego jedzenia, by uniknąć bałaganu. W konsekwencji dziecko w wieku dwóch lub trzech lat nadal nie umie samodzielnie używać sztućców.
  • Ubieranie dziecka. Tłumaczy się to faktem, że dzięki temu „pójdzie szybciej”. Niebezpieczeństwo tkwi w tym, że takie zachowanie może stać się nawykiem.
  • Pomaganie dziecku w zachowaniu higieny nie dając możliwości podjęcia samodzielnych prób, na przykład kąpanie dziecka i mycie mu zębów.
  • Ciągłe przypominanie, co musi zrobić i podejmowanie za nie decyzji, które jest w stanie podjąć samo. Między czwartym a piątym rokiem życia dziecko może zacząć wybierać jedzenie, ubrania, itp. Jednak niektórzy rodzice podejmują takie decyzje za malucha, bo mają wrażenie, że tylko oni wiedzą, co jest dla niego dobre.
  • Wyczulenie i interwencja podczas każdej dyskusji dziecka z rówieśnikiem, stałe stawanie po stronie dziecka, nawet w przypadkach, gdy nie wiadomo, kto zawinił.
  • Zabieranie dziecku zabawek, żeby zbytnio się nie zmęczyło.
  • Tworzenie rozkładu dnia dziecka, decydowanie, co i kiedy powinno robić.
  • Pakowanie plecaka do szkoły.
  • Dzwonienie do dziecka kilka razy w ciągu dnia, aby wiedzieć, gdzie jest i co się z nim dzieje.
  • Ciągłe towarzyszenie dziecku, nawet jeśli jest uznawane za „dorosłego”, na przykład podczas egzaminu, a nawet rozmowy kwalifikacyjnej.

Jak unikać przesadnego chronienia dziecka?

Rodzice stają się zazwyczaj nadopiekuńczy, bo nie rozumieją zalet płynących z pozwalania dziecku na samodzielne działanie. Kiedy dziecko prosi o pomoc, powinno się przede wszystkim zasugerować mu kroki, które pomogą mu samodzielnie rozwiązać problem.

To logiczne, że dziecko będzie robiło błędy, ale nie trzeba go przed nimi chronić ani im zapobiegać. Najlepiej jest pokazać mu, że małymi krokami osiągnie to, czego chce.

Oczywiście w tym wieku zajmuje to trochę czasu. Musisz pamiętać, że pomagasz dziecku rozwijać się oraz przyswajać serie cennych wskazówek.

Warto wytłumaczyć dziecku dlaczego robi się różne rzeczy, aby mogło działać samodzielnie nawet jeśli nie ma przy nim dorosłego, który wytłumaczy mu, jak je zrobić. Możesz zacząć od prostych zadań, na przykład przygotowywania stołu do posiłku, uczestniczenia w małych obowiązkach domowych, zbierania rzeczy czy dbania o zachowanie higieny.

Mama i córka siedzące na ławce w parku i rozmawiające ze sobą

Jeśli Twoje dziecko jest nieśmiałe, możesz starać się częściej z nim wychodzić, aby pomóc mu zwiększyć grono znajomych i dzielić się uczuciami z innymi dziećmi, ale nigdy go do tego nie zmuszaj. Takie postępowanie może jedynie pogorszyć sytuację i sprawić, że dziecko stanie się samotne i nieufne.

Zamiast unikać sytuacji, które mogą być skomplikowane, powinnaś przygotować na nie dziecko i nauczyć je, że samo jest swoim najlepszym sprzymierzeńcem.

Gdzie leży granica między rozpieszczaniem a ochroną?

Jak już wspomnieliśmy, nie można mylić dbania o dziecko i okazywania mu uczuć z nadopiekuńczością. Trzeba ustalić granice.

Większość rodziców stara się pomagać dzieciom w rozwoju ucząc je wartości, które pomogą im rozwinąć się jako osobie.

Dziecko w tak młodym wieku potrzebuje, by w jego najbliższej rodzinie panowały warunki jak najbardziej zbliżone do „rzeczywistego” świata. Oznacza to, że powinno się powoli uczyć samodzielności, wyciąganie wniosków i wiedzieć, co zrobić w danym momencie, bez z góry określonych zasad.

Chcemy, aby nasze dzieci postrzegały każdy dzień jako przygodę, podczas której uczą się czegoś nowego.

Oznacza to, że musisz rozmawiać z dzieckiem, starać się je zrozumieć, chcieć wysłuchać jego problemów, wątpliwości i skarg, znajdować wspólnie z nim rozwiązania, rozmawiać, a nie kłócić się, mówić spokojnie, a nie krzyczeć, cierpliwie tłumaczyć czemu coś jest złe… To nie nadopiekuńczość – to nauka niezależności.