Treści zamieszczane w Internecie na zawsze zostają w sieci

· 26 stycznia 2019

Treści zamieszczane w Internecie przedstawiające informacje dotyczące naszych dzieci mogą stać się przyczyną wielu upokorzeń, jeśli wpadną w niepowołane ręce. Zapewnienie dziecku bezpieczeństwa to główne zadanie rodziców.

Treści zamieszczane w Internecie są praktycznie nieusuwalne. Gdy wiadomości dotyczące naszych dzieci, rodzeństwa lub wnuków znajdą się w sieci, będą towarzyszyły im przez resztę życia.

Podejmując odpowiednie kroki można zapobiec nękaniu w Internecie i pedofilii.

W dzisiejszych czasach każdy powinien zdawać sobie sprawę z konsekwencji naszych działań w Internecie. Wszystko, co publikujemy sieci, pozostaje w niej na zawsze. Nie ma znaczenia, jak bardzo będziesz się starać – nigdy nie usuniesz w całości tego, co zamieściłaś.

Właśnie dlatego należy zachować ostrożność i uważać na treści zamieszczane w Internecie, zwłaszcza, jeśli dotyczą one dzieci. Warto zastanowić się dwa razy czy to, co chcemy wstawić na stronę, rzeczywiście powinno się na niej znaleźć.

Nadmierne eksponowanie i nękanie w Internecie

Nękanie w Internecie rozpoczyna się w wieku 10-12 lat. Większość dzieci wykorzystuje urządzenia mobilne, by przesyłać zdjęcia swoim znajomym.

Jednak także dorośli zamieszczają w Internecie treści dotyczące dzieci. Wrzucane przez nich zdjęcia mogą czasem prowadzić do prześladowania.

Śmieszne, niewłaściwe lub źle zrobione zdjęcie może stać się powodem dokuczania w Internecie.

Inne dzieci mogą je zapisać i zamieszczać ponownie w sieci. Mogą nawet dopisywać do niego obraźliwe komentarze lub je modyfikować. Takie zachowanie obecnie bardzo często ma miejsce na portalach społecznościowych.

Takie przesyłanie zmodyfikowanych zdjęć może mieć bardzo poważne konsekwencje. Aby rozpowszechnić treści na szeroką skalę, wystarczy mieć stronę, grupę lub profil na Facebooku.

Rezultaty mogą okazać się traumatyczne dla dziecka lub młodej osoby, która stała się ofiarą kpin.

Uśmiechnięta kobieta wpatrzona w ekran telefonu

Treści zamieszczane w Internecie mogą podkreślać wady

W mediach społecznościowych coraz bardziej popularne stają się rzeczy zabawne, ironiczne i sarkastyczne. Nasze własne reakcje wiążą się często z wytykaniem detali lub wyśmiewaniem zabawnych dla nas treści.

Jeśli treści dotyczące naszego dziecka dostaną się w nieodpowiednie ręce, mogą stać się narzędziem dla jego prześladowców.

Rodzice muszą pełnić rolę głównych cenzorów treści, jakie zamieszczają w Internecie dzieci i inni członkowie rodziny. Wcale nie jest trudno ocenić, czy zdjęcie jest niewłaściwe czy nie. Pamiętaj, że każdy obraz można przerobić.

Krewni mogą zamieszczać zdjęcia, na których znajdują się dzieci nie mając pojęcia o ustawieniach prywatności dostępnych na portalach społecznościowych. W wyniku takiego zachowania zdjęcia lub filmiki z Twoim dzieckiem mogą być dostępne dla każdej osoby na świecie.

„Jeśli treści dotyczące naszego dziecka dostaną się w nieodpowiednie ręce, mogą stać się narzędziem dla jego prześladowców.”

Efekt Sama Grinera

Możesz nie znać go z imienia, ale Sam to dziecko, które każdy z nas widział w Internecie.

Jego zdjęcie w zielonej koszulce, z uniesioną do góry dłonią zaciśniętą w pięść obejrzały miliony ludzi na świecie. Stało się ono czymś, co znamy pod określeniem „mem”.

A wszystko dlatego, że jego mama opublikowała to zdjęcie na swoim profilu w 2007 r. Teraz wszyscy znamy tę grafikę, ale zapominamy, że przedstawia ona prawdziwą osobę.

Przypadek Sama Grinera pokazuje, co może stać się z każdym zdjęciem, jakie umieścimy w sieci. Wystarczy, że jedna osoba na Facebooku lub Instagramie podzieli się nim ze swoimi znajomymi.

W Internecie działają osoby, które poświęcają praktycznie cały swój czas na takie działania.

Jakich zdjęć powinniśmy unikać?

  • Zbliżenia: Nie publikuj zdjęć, na których dziecko robi śmieszne miny lub gesty. Wyraziste gesty stają się często źródłem memów i śmiesznych gifów.
  • Zdjęcia z elementami nagości: Takie zdjęcia mogą być niebezpieczne, nawet jeśli przedstawiają jedynie niemowlę. Musisz pamiętać, że w Internecie działają strony poświęcone pedofilii i pornografii dziecięcej.
  • Zdjęcia w dwuznacznych pozach: Dotyczy to zwłaszcza młodszych osób. Nawet pozornie niewinna pozycja może szybko zostać rozpowszechniona.
Nastolatka siedząca po turecku na ławce w jesiennym parku, pisząca na telefonie

Jak chronić treści zamieszczane w Internecie

Warto wyrobić w sobie nawyk posiadania prywatnego profilu. To doskonały sposób na ochronę danych dziecka. Facebook ma ustawienia, które umożliwiają oglądanie tego, co zamieszczasz w sieci, jedynie Twoim znajomym.

Z kolei Twitter i Instagram pozwalają nam decydować, które osoby mogą mieć dostęp do naszych profilów.

Powinniśmy panować na tagami dodawanymi dla rodziny i przyjaciół. Gdy treści zamieszczane w Internecie zostaną otagowane, mogą oglądać je praktycznie wszyscy. Warto, by krewni pytali Ciebie o zgodę przed zamieszczeniem w sieci treści dotyczących Twojego dziecka.

Podsumowując, selekcjonowanie tego, co publikujemy w sieci odgrywa dużą rolę w ochronie prywatności dziecka. Te zalecenia odnoszą się zarówno do maluchów, jak i rodziców.

  • Smokowski, P. R., & Kopasz, K. H. (2005). Bullying in School: An Overview of Types, Effects, Family Characteristics, and Intervention Strategies. Children & Schools. https://doi.org/10.1093/cs/27.2.101
  • Wang, J., Iannotti, R. J., & Nansel, T. R. (2009). School Bullying Among Adolescents in the United States: Physical, Verbal, Relational, and Cyber. Journal of Adolescent Health. https://doi.org/10.1016/j.jadohealth.2009.03.021