Napady złości w miejscach publicznych – pożegnaj je raz na zawsze

· 28 kwietnia 2018

Napady złości w miejscach publicznych – wszyscy je znamy. Gdy przydarza się to naszemu dziecku, odczuwamy wstyd i zażenowanie. Czasami nawet zadajemy sobie pytanie, czy aby na pewno dobrze wychowujemy nasze dziecko i czy nie zawodzimy jako matka. Nie ulegaj tym negatywnym uczuciom, po prostu przeczytaj ten artykuł.

Macierzyństwo niesie ze sobą chwile piękne i te dalekie od miłych. Napady złości w miejscach publicznych z całą pewnością należą do tych drugich. Gdy nasze dziecko nalega, by mu coś dać, a my nie chcemy i kończy się to atakiem wściekłości, naturalnym skutkiem rzeczy może się u nas pojawić dyskomfort, frustracja oraz zażenowanie.

Napady złości w miejscach publicznych mają na celu pomóc dziecku uzyskać to, co chce. Nas natomiast przyprawiają o ból głowy i dają poczucie całkowitej utraty kontroli nad sytuacją.  Nie czuj się źle, jeśli przydarzyło się to również Twojemu dziecku. Ataki złości pojawiające się od czasu do czasu są całkiem normalne i stanowią etap rozwoju dziecka. Co więcej, istnieje mnóstwo trików, dzięki którym uda Ci się uniknąć dramatycznego spektaklu w miejscu publicznym.

Nie ulegaj, gdy pojawiają się napady złości w miejscach publicznych. Jako matki mamy za zadanie pomagać dziecku, ale unikać sytuacji, w której zaspokaja się wszystkie jego kaprysy i zachcianki – zwłaszcza te wymuszane siłą.

Napady złości w miejscach publicznych – pożegnaj je raz na zawsze

Jeżeli napady złości w miejscach publicznych są problemem również w przypadku Twojego dziecka, koniecznie wykorzystaj proponowane przez nas wskazówki. Oto kilka z nich:

  • Upewnij się, że Twoje dziecko zaspokoiło wszystkie swoje potrzeby przed wyjściem z domu. Idealnie byłoby, żeby było najedzone, napite i po drzemce. Bardzo pomaga w tym utrzymywanie stałego rytmu dnia.
  • Stabilny, powtarzalny plan dnia jest niezbędny aby pomóc dziecku uniknąć negatywnych emocji i napadów złości. Gdy wychodzimy poza dom, zaburzając rytm jedzenia, snu i wypoczynku dziecka, bardzo prawdopodobne, że pojawią się u niego objawy przemęczenia i zły humor. Powstają warunki wręcz idealne, aby pojawiły się napady złości w miejscach publicznych.
  • Planowanie i odpowiednie przygotowanie dziecka. Niezależnie od tego, czy idziesz do banku, do jakiegoś dusznego miejsca bądź do biura, które wydaje się dziecku bardzo nudne, weź dla malca zabawkę, zeszycik do rysowania oraz owoce i przekąski. Będzie to bardzo pomocne.
  • Upewnij się, że jasno mówisz dziecku, co konkretnie będziecie robić. Pamiętaj, że maluchy są bystre i często łączą fakty. Jeżeli powiesz mu, że idziecie do piekarni, wyciągnie wniosek, że kupisz mu coś słodkiego.
  • Aby uniknąć konfliktów, najlepiej byłoby wyjaśnić dziecku, co zamierzasz kupić. Ustal jasne limity tego, co dziecko będzie mogło wybrać. Jeżeli zamierzasz na przykład kupić tylko płatki śniadaniowe, poinformuj o tym dziecko. Możesz na przykład pozwolić mu wybrać ich smak.
  • Naucz się ustalać dziecku zdrowe granice, dzięki którym oboje będziecie lepiej odnajdywać się w każdej sytuacji. Pamiętaj, że to Twoje zadanie – dziecko samo się tego nie nauczy.

Chodzi o to, żeby wyznaczyć dziecku limity

Dziewczynka ma napad złości

W dalszej części artykułu przedstawiamy Ci pewne strategie, dzięki którym uda Ci się przewidzieć napady złości w miejscach publicznych i zapobiec im:

  • Przede wszystkim wyjaśnij dziecku, jaki jest plan działania – dokąd idziecie i mniej więcej ile czasu zajmą Wasze sprawunki. Dzięki temu dziecko otrzyma informacje niezbędne do wyrobienia sobie wyobrażenia na temat czekających Was czynności.
  • Ze szczegółami opowiedz mu, co i gdzie będziecie robić, żeby dziecko mogło przygotować się na to mentalnie.
Hiperaktywne dziecko

  • Postaraj się przewidzieć możliwe napady złości w miejscach publicznych i działaj możliwie jak najszybciej, aby im zapobiec. Gdy nasze dzieci słyszą: „Nie”, w ich głowie zaczyna się rozpętywać istna burza. Jeśli chodzi o konflikt, lepiej mu zapobiegać, niż się z nim zmagać.
  • Jeżeli znajdujecie się w ulubionym miejscu dziecka, pomyśl z wyprzedzeniem, zanim je opuścicie. Jeżeli na przykład jesteście w parku i kończy się przeznaczony na to czas, możesz zawołać dziecko 15 minut wcześniej i powiedzieć, że niedługo się zbieracie i zostało mu jeszcze 10 minut zabawy. Dziecko poczuje, że bierzesz pod uwagę jego emocje i zabawę i przygotuje się mentalnie na to, że niedługo czas kończyć. Wszystko będzie łatwiejsze.
  • Inna opcją jest rozproszyć nieco dziecko. Jeżeli na przykład chce coś słodkiego, na co nie ma pozwolenia i widzisz, że jego twarz szykuje się do płaczu, rozprosz dziecko, mówiąc energicznie, że na przykład weźmiecie pieska na spacer. Chodzi o to, żeby malec widział w tym coś przyjemnego i szansę na zabawę. Rozprosz malucha a wygrasz.

 

Jeżeli powiedziałaś: „Nie”, nie zmieniaj zdania. Dzieci, które wykorzystują napady złości w miejscach publicznych to te, które doskonale zdają sobie sprawę z tego, że mogą coś w ten sposób osiągnąć. Oczywiście, każda sytuacja jest inna i czasami trzeba wykazać się elastycznością. Ważne jednak, aby decyzja wynikała z rozsądku, a nie z ulegania atakom złości malca.

Czasami trzeba po prostu powiedzieć: „nie”. I właśnie wtedy też trzeba utrzymać naszą stanowczą postawę. Jeżeli pojawiają się napady złości w miejscach publicznych, a my się właśnie wahamy i zastanawiamy, co tak naprawdę zrobić, wysyłamy dziecku niewłaściwy komunikat. Nie minie wiele czasu, a zacznie postrzegać to jako sposób na osiągnięcie swoich upragnionych celów.