Syndrom wypalenia – problem dotyczący każdej mamy

· 20 kwietnia 2018

Doskonale rozumiemy Twoją udrękę i poczucie, że chyba jesteś jedyną osobą na tym świecie, która chciałaby spędzić samotnie weekend, bez codziennych obowiązków, odpowiedzialności i harmonogramu i nie może tego zrealizować.  Mamy świadomość Twojego poczucia winy, skrajnego wyczerpania i ukrywanych łez. Chcemy Ci powiedzieć, że syndrom wypalenia może dotknąć każdego, nawet i Ciebie – zwykłej, kochającej mamy.

Jeszcze całkiem do niedawna syndrom wypalenia odnosił się jedynie do strefy zawodowej. Nic w tym dziwnego, długie godziny pracy, stres fizyczny i psychiczny, ogólne zmęczenie – co zaliczane jest do głównych objawów.

Jednak  prawdą jest, że problem wypalenia dotyczy również środowiska rodzinnego, który w szczególności dotyka matek. I nie ma znaczenia, czy kobieta stała się rodzicielką po raz pierwszy, czy posiada więcej dzieci. Syndromy wypalenia są takie same, jak w przypadku pracy zawodowej, brzmi logicznie, prawda?

Powszechnie znany syndrom wypalenia zawodowego częściej dotyka pracowników, którzy narażeni są każdego dnia na długie godziny pracy. I tutaj nie możemy zapomnieć o najbardziej trudnej i pełnej wyzwań pracy na świecie bez limitowanych godzin, bez odpoczynku, bez wytchnienia: wychowaniu, opiece i odpowiedzialności za własne dziecko.

Syndrom wypalenia – niekończące się pytania

wychowanie najtrudniejszy obowiązek

Zadając sobie pytanie, jaka praca jest tak naprawdę najtrudniejsza, czy właściwą odpowiedzią  nie będzie właśnie: opieka nad swoimi dziećmi? Czy jest coś bardziej stresującego i pochłaniającego każdą wolną chwilę, niż rzeczywistość ciągłego pędu wedle harmonogramu, gdyż ciągle trzeba coś zrobić? A jak wpadasz w rytm, masz wrażenie, że wir zadań nigdy się nie skończy i nie jesteś wstanie przestać?

Któż będzie się stresował, że masz tylko 24 godziny na wypełnienie długiej listy codziennych  obowiązków? Przeraża Cię świadomość, jak bardzo jesteś zmęczona i wyczerpana, a ciągły brak czasu nie pozwala na odpoczynek? A na to wszystko czujesz się winna, gdyż masz ochotę wszystko rzucić  i pobyć sama?

Te pytania zadawane są codziennie  przez miliony matek na całym świecie. Dzieje się tak dlatego, że ilość nałożonych obowiązków staje się przytłaczająca i negatywnie wpływa na każdą z nas. Chcemy wzorowo wychować dzieci, opiekować się domem, być żoną, a na to wszystko kariera zawodowa i wszystko musi być idealne. Nic w tym dziwnego, że zmęczenie daje się we znaki, a Ty czujesz się winna, bo chcesz odpocząć, a warunki zwyczajnie na to nie pozwalają.

Bardzo często, my jako matki wymagamy od siebie więcej, niż jesteśmy w stanie dać. Zaczynamy dzień wcześnie, aby nasze dzieci były gotowe to codziennych zmagań. Do południa nawet jeśli brakuje nam sił, doglądamy, aby wszystko było gotowe. Nadchodzi wieczór i po całym dniu jesteśmy wyczerpane, a kiedy uda nam się wreszcie ułożyć dzieci do snu, nasz bieg wcale się nie kończy. Ciągle czując się winną.

Jeśli nie zdamy sobie sprawy, że potrzebujemy pomocy i syndrom wypalenia jest uśpiony, brak działania spowoduje, że zaburzenie będzie się pogarszać. Depresja poporodowa, która ma miejsce w pierwszych miesiącach życia naszego dziecka, może pozostać w nas jeszcze przez długi okres czasu.

Nie wstydź się poprosić o pomoc kiedykolwiek jej potrzebujesz! Znajdź czas dla siebie i swoich własnych potrzeb.

Syndrom wypalenia – czy ja też?

syndrom wypalenia

Zdaniem specjalistów do podstawowych objawów syndromu wypalenia zawodowego należą:

  • Całkowite wyczerpanie. Wstajesz rano i chcesz pozostać w łóżku, nie mając siły, ani ochoty na codzienne obowiązki. Zdajesz sobie sprawę, że nawet kilka godzin dodatkowego snu, wcale nie zmienił Twojego samopoczucia.
  • Utrata apetytu. Biorąc pod uwagę ilość wykonywanych obowiązków, zaniedbujesz czas posiłków zastępując je zwykłą przekąską. Masz świadomość, że zdrowe odżywianie jest niezbędnym elementem zdrowego trybu życia, jednak zmęczenie wygrywa nad zdrowym rozsądkiem.
  • Zniechęcenie i brak zainteresowania. Masz wrażenie, że działasz jak autopilot? Sprzątanie, gotowanie, karmienie dziecka, zmiana pieluchy i inne dzienne zmagania, które zaczynają negatywnie wpływać na Twoje zainteresowania. Przestałaś robić rzeczy, które lubisz – słuchać muzyki, czytać książki, piec słodkości lub inne, gdyż twierdzisz, że jest to marnotrawstwo czasu i brak odpowiedzialności z Twojej strony.
  • Ciągle masz zły nastrój. Prawdą jest, że nieustające robienie rzeczy, które należy, zapominając o odrobinie przyjemności, bez wątpienia odbija się negatywnie na naszym nastroju, a to kolejno na naszym małżeństwie. A dystansując się od naszego partnera, jeszcze bardziej pogarszamy nasz stan emocjonalny.
  • Czujesz się winna, że nadmiar obowiązków Cię przerasta i nie masz już więcej na to siły. Jest Ci źle i ukrywasz łzy, za każdym razem, kiedy oczekiwania mijają się z rzeczywistością. Posprzątany dom jest znowu brudny, musisz wstać o północy do płaczącego dziecka,  nie masz w ogóle ochoty podnieść się z łóżka, jesteś obojętny wobec swojego partnera itd. Wygląda na to, że Twoje poczucie winy jest Twoim jedynym przyjacielem!

Jeśli należysz do grona mam z syndromem wypalenia, nie obawiaj się przyznać, że potrzebujesz pomocy w codziennych zmaganiach. Poproś o pomoc zawsze, kiedykolwiek jej potrzebujesz, abyś mogła uzyskać chwilę wytchnienia i zadbać również o samą siebie. Twoja troska to również troska Twojej rodziny!

Porozmawiaj ze swoim partnerem i członkami rodziny, wyjaśniając im swoje samopoczucie i jakiego wsparcia oczekujesz. Pozwalając im na pomoc i wspólne wykonywanie obowiązków, od razu poczujesz się lepiej. Pozytywne światło cudownego i chaotycznego macierzyństwa powróci w mgnieniu oka.